poniedziałek, 3 listopada 2014

Sam decyduj, co Cię denerwuje




Nie da się ukryć, że człowiek jest istotą emocjonalną. Zostało nam to po dalekich przodkach, kiedy to odpowiednio szybka reakcja emocjonalna na widziane nawet kątem oka niebezpieczeństwo,  zwiększała szansę na ucieczkę lub walkę, a w efekcie końcowym również na  przeżycie. Być może właśnie te atawistyczne zachowania powodują, że gdy ktoś „nadepnie nam na odcisk” swoim zachowaniem reagujemy często nadmiernie emocjonalnie, całkiem  nieadekwatnie do zaistniałej sytuacji.

Są pechowcy, którzy mają takie usposobienie, że byle drobiazg wyprowadza ich z równowagi i bardzo długo i ciężko przeżywają każdą stresującą sytuację. Zważywszy, że życie jest o wiele przyjemniejsze, gdy się nie denerwujemy, powinniśmy nauczyć się, jak odnaleźć spokój ducha.

Przede wszystkim warto sobie uświadomić, że nie każde działania innych ludzi są skierowane złośliwie przeciwko nam. Podchodźmy do innych ze zrozumieniem: być może mieli akurat nieprzyjemny dzień i nie potrafią inaczej się zachować. Co oczywiście nie znaczy, że mamy pozwalać innym „wejść sobie na głowę”, ale nie rozpatrujmy też od razu najgorszego scenariusza.

Na pewno w nauczaniu jak odnaleźć spokój ducha mistrzami są jogini, stosujący medytację. Warto przejąć od nich ten sposób i medytować w wolnych chwilach, albo chociaż nauczyć się głęboko i przeponowo oddychać:  jeśli nie cały czas, to chociaż w sytuacji stresowej.

Negatywne bodźce wpływają na nas, ale w ostatecznym rozrachunku, to my podejmujemy decyzję o tym, czy dany bodziec wpływa na nas denerwująco, czy jest nam obojętny. Nauczmy się patrzeć na sytuację z pozycji obserwatora i nie poddawajmy się pierwszemu impulsowi odpłacenia „pięknym za nadobne”, tylko pomyślmy o tym, jak dany problem rozwiązać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz